KONTAKT

Mój warsztat copywritera

Każda praca potrzebuje narzędzi. W najprostszym przypadku są nimi nasze ręce i rozum. Jednak większość naszych wytworów do swojego powstania wymaga przedmiotów, dzięki którym wytwory te mogą nabrać materialnego kształtu.

Naturalnie najważniejszym narzędziem jest wiedza. Zarówno ta dotycząca tego fragmentu życia społecznego, w którym tekst ma funkcjonować, jak i ta stricte językowa. Nic nie zastąpi dobrego wykształcenia lub przynajmniej umiejętności uczenia się. Nie ma też alternatywy dla praktyki. Jeżeli ktoś mieni się copywriterem i nie pisze codziennie — marny z niego copywriter.

Po drugie: dobry edytor tekstu. Bardzo rzadko korzystam z Worda. To program przeładowany niepotrzebnymi funkcjami z bizantyjskim interfejsem. Rozglądając się za porządnym programem trafiłem w końcu na edytor Write! — narzędzie, bez którego nie potrafię się obyć. Zamiast wymieniać funkcje tego profesjonalnego programu podaję link. Krótko powiem jedynie, że wbudowana chmurka, tryb "bez rozpraszania", dopracowana minimalistyczna estetyka, karty i sesje oraz — moje ulubione — dźwięki maszyny do pisania przy każdym dotknięciu klawiatury, to wystarczające powody do zakupu programu, który polecam każdemu. Przydaje się też dobry notatnik. Evernote spełnia wszystkie wymagania. Gromadzenie informacji w nadzwyczaj przejrzystej formie, włącznie z wycinaniem stron internetowych, stawiają ten program na pierwszym miejscu wśród notatników dla Windows.

Po czwarte: słowniki. Te internetowe, zainstalowane na komputerze, ale też książki. Oprócz obowiązkowych, jak np. Słownik Języka Polskiego PWN, korzystam także ze słowników specjalistycznych: Słownik Terminologii Multimedialnej czy np. Słownik Mitów i Legend XX Wieku. Czasem słowniki są najlepszym sposobem na przypomnienie sobie istotnej informacji, czasem wręcz są niezbędne dla prawidłowego użycia jakiegoś terminu. Po prostu trzeba się z nimi zaprzyjaźnić. Na tej liście musi znaleźć się również smartfon synchronizowany z komputerem, ponieważ najlepsze pomysły mają to do siebie, że przychodzą w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Nadużywam drukarki: większość z tego, co napiszę muszę przeczytać na kartce trzymanej w ręku. Kartka i ołówek? Oczywiście! Zawsze w pobliżu. Strony www kodowałem kiedyś w Adobe Dreamweaver, ale cena subskrypcji tego programu w porównaniu ze świetnym i darmowym Adobe Brackets jednak nie jest warta zapłacenia, na pewno od czasu kiedy Brackets podpowiada tagi szablonowe dla Wordpressa i składnię Bootstrap.

Mam jeszcze kilka tricków w rękawie, ale zachowam je dla siebie. Może jedna podpowiedź: warto starannie wybrać stację radiową, kiedy rozpoczynasz dzień pracy przy kawie i przeczytać dwie, trzy strony dowolnej książki — to pomaga.